|
niedziela, 29 stycznia 2012
W Sydney zaczepiła
nas chińska telewizja z pytaniem po co przyjechaliśmy. Będziemy sławni ;-) R. oczywiście odpowiedział, że kazał mu ojciec. Soverign Hill
to miasteczko przy kopalni złota powstałe w XIXw. Do dziś zostało zachowane w swoim oryginalnym kształcie, razem z kopalnią i innymi cudami w okolicy.
czwartek, 26 stycznia 2012
wtorek, 24 stycznia 2012
Sydney jest
na tyle wciągające, że nie było kiedy pisać. Ale znowu jest coś koło 500 zdjęć do obrobienia.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Czasami temperatura
jest tak wysoka, ze zeby sie ostudzic trzeba zalozyc bluze. Bowiem lepiej sie w niej ugotowac, niz pozwolic sloncu na jakikolwiek kontakt. Najdluzsza ciezarowka
w Australii osiagnela 1400m długości. Przecietnie ciezarowka ma ok 300m i 200 ton. Najdluzszy pociag ma 7 km dlugosci. Mozna sie pewnie nieco zirytowac na przejeździe ;) Wycieczka bez przygod
to wycieczka stracona. Opcje byly dwie. Albo jedziemy naszym prawie-Subaru-Falcon do Sydnejowa 900 km, albo szwagier wiezie nas prawdziwym Subaru do Albury, a stamtad samolotem do Sidney. Ostatecznie druga opcja wygrala. Czyli jesli tylko tym razem zdazymy na samolot, to powinno sie udac.
niedziela, 22 stycznia 2012
Zdecydowanie nie lubimy
linii Tiger. Zamknęli bramki 45 minut przed odlotem, a biletów na inne loty do Sydney już nie ma. I tyle było wycieczki :(
sobota, 21 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
czwartek, 19 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012
wtorek, 17 stycznia 2012
Ludzie w metrze
zachowują się jak w Dniu Świra. A bo bokiem, bo przodem, a bo nie wiadomo dlaczego. Na każdej stacji przeskok na inne krzesełko.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Oczekiwanie w serwisie
na wymianę pasów w samochodzie powoduje automagiczną elastyczność czasu. Każde 5 minut wydaje się być godziną.
sobota, 14 stycznia 2012
|
|